Blog > Komentarze do wpisu

Jak myśleć więcej o seksie?

Co? Jeszcze więcej niż teraz? Czy to w ogóle możliwe?

Tytuł wpisu to tytuł książki Alaina de Botton - How to think more about sex - KLIK. Tytuł jest dość przewrotny gdyż można go przetłumaczyć jako - W jaki sposób myśleć bardziej o seksie - i o tym własnie traktuje ta książka. Książkę polecam, chyba została niedawno wydana po polsku, ale teraz przeskoczę na inną książkę.

"...zainteresowanie jakie nasze społeczeństwo wydaje się poświęcać erotyce (w magazynach reklamowych i ogólnie w mediach) jest całkowicie sztuczne. W rzeczywistości większość ludzi szybko sie nudzi tym tematem, ale z postawionej na głowie hipokryzji udają, ze jest odwrotnie."

Michel Huoellenbecq - Whatever - KLIK (tłumaczenie z angielskiego moje). 

Spojrzałem na nagłówki gazet, ostatnie australijskie nowości w dziedzinie seksu są następujące:

Doktor Edelsten (71 lat) rozwiódł się po 4 latach małżeństwa ze swoją o 47 lat młodszą żoną i ma nową partnerkę (25 lat) - zdjęcia i szczegóły tutaj - KLIK. Nowa miłość stwierdziła - to jest chyba najsłodsza osoba jaką kiedykolwiek spotkałam a różnica wieku nie odgrywa żadnego znaczenia.

Ktoś poruszył ten temat na ostatnim spotkaniu towarzyskim i wszystkie obecne tam panie zrobiły znaczące miny - co za naiwniak. Żeby tak dać się nabrać. Wyciągnie z niego kilka milionów i go rzuci jak ta poprzednia.
Mężczyźni byli innego zdania - jak to naiwny? Jak to dał się nabrać? Przecież towar na wystawie. Widziały gały co brały. A cóż lepszego on ma zrobić z nadmiarem pieniędzy? No co?

A skoro tematyka dotknęła wartości monetarnej seksu to przytoczę wydarzenie z drugiego końca skali wartości.
Właśnie toczy się u nas dyskusja na temat budżetu australijskiego, w którym rząd zaplanował spore cięcia wydatków na zdrowie, edukację i cele socjalne. Nasz premier odpowiadał na telefoniczne pytania słuchaczy stacji radiowej. Jedna z pytających osób przedstawiła się jako Gloria i wyjaśniła, że ma 67 lat, jest schorowana i musi dorabiać do emerytury obsługując internetową seks-linię. No i jak ona ma teraz związać koniec z końcem? Szczegóły tutaj - KLIK.

Media skupiły całą uwagę na zarejestrowanym przez kamery fakcie, że w momencie gdy Gloria wspomniała o swojej pracy, premier mrugnął znacząco do prowadzącego program. Co też to mrugnięcie mogło oznaczać?
Nikt nie pomyślał o Glorii, która obawia się, że po upublicznieniu jej rozmowy z premierem może stracić pracę gdyż teraz klienci mogą ją poznać po głosie - szczegóły tutaj - KLIK.

No więc - jak myśleć więcej o seksie?

niedziela, 25 maja 2014, pharlap

Polecane wpisy

Komentarze
2014/05/26 08:54:01
Bardzo zabawnie to przedstawiasz, a przynajmniej lekko brzmi. Jestem zdania, że jeśli ktoś chce mieć połowicę młodszą o ponad pół wieku, to ich i tylko wyłącznie ich rzecz. ;) Z sex telefonów nie korzystałam, ale widać są potrzebne, skoro jest to biznes jakiś ;). Pamiętam anegdotę, którą opowiadała mi matka nieboszczka. Otóż w mediach toczyła się kiedyś dyskusja na temat znanej osoby, która to oskarżała chirurga plastycznego o to, że zamiast ją upiększyć, to ją oszpecił, bo operacja była nieudana i kobita nacierpiała się jak diabli. Panowie skomentowali to po chłopsku, a mianowicie tak, że gdyby owa osoba zachowała tą grubą kasę, którą wydała na operacje, zrobiła z niej wachlarzyk i powachlowała się przed kandydatami, spokojnie by się obyło bez sądów cierpień, tym bardziej, że babka przecie szpetna nie jest. No jak tam, Marian, jest czy nie jest? No nie jest, Geniek, jak tak popatrzyłem, to nadawa się.
Natomiast na poważnie zasięgnąwszy języka u kilku kolegów oraz mojej drugiej połowy swego czasu dowiadywałam się rzeczy zaskakujących. A mianowicie, że, oczywiście, na wygląd to się ma wzgląd, ale nie jest on jednak najważniejszy, bo tak popatrzeć sobie, to owszem lubią, ale co innego patrzeć i sobie coś tam wyobrażać, a co innego wybrać kogoś na stałe. Wielu nie przeszkadza, że kobieta się starzeje. Oni przecież też się starzeją, a ważne prócz wyglądu jest to... żeby była miła, w miarę wyględna (bez szaleństw o cellulit czy za małe usta) i do życia, znaczy nie jeździła co rusz to po głowie, ani histerii za często o tzw. byleco nie wyprawiała. I tyle. A co do seksu... to już rzecz indywidualna.

Choć przypomnę tu kanzonę:
www.youtube.com/watch?v=yQNVB1ghR9c

Macham.