Blog > Komentarze do wpisu

Czy kobiiety mogą wygrac z mężczyznami w szachy?

Ostatnio moim wnuczętom i mnie bardzo podoba się kreskówka Ben and Holly's Little Kingdom - KLIK. Dzisiaj ogladaliśmy stary odcinek na temat dnia ojca. Ojcowie dostali dzień wolny i przy okazji pograli w koszykówkę Na sędziego zgłosiła się moja ulubienica - Fairy Plum...

Fairy Plum

Reguł koszykówki nie znała, ale wystarczyło jej jedno zdanie i już była gotowa - ZACZYNAMY.. GOL!!!

- Fairy Plum, w koszykówce nie ma goli tylko punkty.
- Wszystko jedno - pięć punktów!
- Ale tak sie nie liczy punktów..
- Żółta kartka!
- Ale...
- Czerwona kartka!

Ojcowie zmęczyli się dośc szybko grą. Widząc to Fairy Plum zakończyło mecz przyznając swojej ulubionej drużynie 100 milionów punktów. Widząc frustrację pokonanych przyznała im również 100 milionów punktów i wszyscy rozeszli się zadowoleni.

Jako były sportowiec, który nigdy nie wygrał żadnej imprezy przyjąłem to równiez z satysfakcją. Wyobraziłem sobie, że tak włąśnie wyglądałby sport w świecie kobiet. Paradoksalna zabawa zakończona paradoksalnym wynikiem. Bo czyż nie jest paradoksem rywalizacja w kopaniu bądź odbijaniu piłki? To mężczyźni nadali temu rangę rytuału uregulowanego przepisami z sędziami, trybunałem, międzynarodowa federacją. W ten sposób takie paradoksalne i wydawałoby się niewinne zajęcia stały się dziedzinami gospodarki zatrudniającymi miliony osób.
To są niefortunne skutki zbyt poważnego podejścia do niepoważnych spraw.

A szachy? 
Czytałem gdzieś rozważania na temat szachowych osiągnięć kobiet i wyczytałem, że intelektualnie kobiety całkowicie dorównują mężczyznom w tej dziedzinie, ale brakuje im instynktu straceńca a tego wymaga gra w na poziomie arcymistrzowskim. Mężczyźni potrafią oddać się bez końca zupełnie bezsensownej czynności. Do końca, do samozatracenia. Natomiast w podświadomości kobiet zawsze funkcjonuje instynkt samozachowawaczy - a kto jutro nakarmi rodzinę? 

Często zauważam informacje o tym, że oto kobiety zdobyły kolejny bastion dotychczas zarezerwowany dla mężczyzn. Jest to głoszone z dumą i radością a mnie to smuci gdyż oznacza to, że kobiety przyjęły męskie zasady gry. Według mnie wygrywają bitwy, ale przegrywaja wojnę, wojnę o zachowanie własnego charakteru.

Mądrzy Francuzi mówili - vive la différence. Obecny świat doszedł do wniosku, że wolność polega na tym, że wszyscy są jednakowi.
Paradoks? Tak.
Traktowany poważnie i obwarowany regułami? Tak.
W takim razie jest to męska gra.

wtorek, 22 lipca 2014, pharlap
Tagi: zasłyszane

Polecane wpisy

  • Najszczęśliwszy dzień

    Wczoraj rano, bardzo rano, usłyszałem w radio informację: - Pogoda, pogoda według meteorologów będzie dzisiaj... yyy ...będzie najgorsza od wczoraj. Święta racj

  • Podwodni piraci

    Dzisiaj (25 kwietnia) obchodzimy w Australii ANZAC Day czyli święto żołnierza. Okazją jest rocznica bitwy pod Gallipoli -25/4/1915. Pisałem o tym kilka razy: Hi

  • Na przykład Szarapowa

    Oczywiście mam na myśli dopingową wpadkę słynnej tenisistki - KLIK . Po pierwsze i najmniej istotne, to nadziwić się nie mogę, że osoba prowadząca tak duży byzn

  • zapalenie... skarpetek

    Niedawno jechałam pociągiem. Zima w rozkwicie, więc nie ma się co dziwić, że mogłam usłyszeć takie oto słowa wypowiedziane przez jednego z pasażerów po wejściu

  • Dzień w zasadzie

    Pytanie w zadaniu tekstowym : "Ile jabłoni było w sadzie ?" Odpowiedź: "W zasadzie było 200 jabłoni". Spontaniczna wypowiedź : "W zasadzie należy kochać wszys

Komentarze
2014/07/24 12:09:21
Nie umiem grać w szachy.
Kiedyś tylko grałam w warcaby.