Blog > Komentarze do wpisu

Doping-pong

Doping zawsze żywy, podczas olimpiady szczególnie. Nie mam tu na myśli reakcji kibiców.

Swoją opinię na ten temat - nie kontrolować - wyjaśniłem kilka miesięcy temu - KLIK.
Teraz dodam kilka argumentów.

Po aferze z ciężarowcami działacz Polskiego Związku Podnoszenia Ciężarów zapewnił - skrupulatnie pilnujemy żeby odżywki dostarczane atletom były legalnie dozwolone. Zdykwalifikowani zawodnicy nie byli pod naszą opieką, przygotowywali się do Igrzysk samodzielnie.

To chyba nie pozostawia złudzeń - doping biorą wszyscy cała sprawa dotyczy tylko listy środków zakazanych.
Jakie są kryteria wpisania na listę zakazanych środków? Tego nawet google nie potrafi znaleźć. Wiadomo, że wiele środków było stosowanych przez wiele lat zanim trafiło na czarną listę. Co zadecydowało?
Wiadomo, że przy obecnym poziomie chemii i farmakologii można łatwo wyprodukować nowy specyfik o właściwościach identycznych jak ten zakazany. I znowu upłyną lata zanim trafi (lub nie trafi) na czarną listę.

Niedawno natrafiłem na komentarze na temat specyficznej kategorii niebezpiecznych dla zdrowia środków - tych do znieczulania bólu. 
Jeśli ktoś oglądał choć kilka minut transmisji meczu piłkarskiego to na pewno widział przypadek gdy zawodnik doznaje kontuzji, wije się z bólu, nie może wstać, po wstaniu kuleje. Wtedy podbiega oficjał - psika na nogę jakimś aerozolem i wszystko w porządku.
Czy to nie jest doping? Oczywiście, że jest.
Po pierwsze wiadomo, że ból to naturalna obrona ogranizmu, tego rodzaju metody grożą pogorszeniem kontuzji.
Po drugie - czym oni tam psikają? Jedna z odpowiedzi tutaj - KLIK.

Oczywiście tego typu środki nigdy nie trafią na listę substancji zakazanych gdyż nie stwarzają przewagi nad innymi zawodnikami.

Moja konkluzja - sport wyczynowy to zawód niebezpieczny dla zdrowia. Z niezrozumiałych dla mnie względów stwarza czasem możliwość zarobienia dużych pieniędzy. Obudowywanie go otoczką sztucznych ograniczeń nie ma dla mnie sensu... chyba że te ograniczenia stanowią dla kogoś źródło zarobków.

środa, 17 sierpnia 2016, pharlap
Tagi: bez sensu

Polecane wpisy

  • Coś nowego

    W poniedziałek, w radio, usłyszałem komentarz na temat imprezy charytatywnej - bieg bez ustalonego punktu końcowego ani limitu czasu. To jak? Biegniesz dopóki n

  • Referendalne refleksje

    Tytuł wpisu miał brzmiec - Poreferendalne, ale sądząc po wynikach, które były zdecydowanie PiSreferendalne, wybrałem wersję neutralną. Wyniki uważam za PiS-refe

  • Wyklęty powstań ludu ziemi

    Sejm odrzucił kilka dni temu projekt podwyższenia kwoty zarobków poniżej, której nie płaci się podatku. Według większości posłów osoba o dochodzie powyżej 3091

Komentarze
2016/08/19 14:04:13
Lepiej się na tym znasz, więc lepiej ująłeś temat. Ale jak widać problem jest i to spory. Ja nawet tym sportowcom nie żałuję pieniędzy. Niech zarabiają. Powinno jednak uczciwie się przedstawiać, co to znaczy sport wyczynowy i że jeden zawodnik to współczesna medycyna, farmakologia, sztab ludzi i organizm, który to wytrzyma:))))
Dzięki za wizytę. Wpisuję Cie do obserwowanych i będę wpadać, bo fajne rzeczy piszesz.
-
2016/08/21 09:38:18
Ilenko , dziękuję za komentarz.
Sport i pieniądze - temat istotny. Właśnie w przypadku sportu najlepiej widać, że pieniądze niszczą każdą bezinteresowną zabawę, bo czymś takim był kiedyś sport.
Nadal istnieją nieznane szerszej publiczności nisze - np. canoe-polo czyli piłka ręczna w kajaku, ale to nieistotny margines.
Teraz byznes sportowy jest warty miliardy i głosy takie jak Twój i mój to tylko towarzyskie pogawędki.
Pozdrawiam