Blog > Komentarze do wpisu

Łatwa strona marksizmu

Kilka dni temu wspominałem marksistowskie wypowiedzi papieża Franciszka.

Gdy o tym mowa natychmiast przypomina mi się inny arcybiskup z Ameryki Południowej - Helder Camara - KLIK.
On nie wahał się nazwać rzeczy po imieniu, posuwał sie tak daleko, że twierdził iż Marks w kulturze współczesnej (lata 60-te) zyskał podobną rangę jak Arystoteles w średniowieczu.
Jednak Camara nie był marksistą, nie mógł być - konkluzją marksizmu jest walka i rewolucja, które są całkowicie sprzeczne z nauką Jezusa.
Camara deklarował się jako socjalista, zwolennik systemu, w którym silny aparat państwowy wprowadza jakąś równowagę między apetytami bogatych i potrzebami ubogich.

Obecnie, w czasach globalizacji, państwo utraciło kontrolę nad ekonomią, nie jest nawet w stanie ściągnąć podatków z multinarodowych korporacji czy obywateli korzystających z rajów podatkowych. Właśnie dlatego marksizm odzyskał dawną świeżość.

A jak się do tego ma papież Franciszek?
Niestety on się do tego w ogóle nie ma. Stosuje marksistowską analizę problemu, ale nie wyciąga z niej żadnej praktycznej konkluzji. Nie może z tych samych powodów co Helder Camara. 

Co więc pozostaje biednym i uciśnionym?
Według mnie Islam. Ta religia również nie wskazuje drogi do sprawiedliwości społecznej, daje opcję zakończenia życia z hukiem robiąc przy okazji możliwie wiele szkody w niesprawiedliwym świecie.

czwartek, 04 sierpnia 2016, pharlap
Tagi: polityka

Polecane wpisy

Komentarze
2016/08/04 17:41:18
Drogi Pharlapie, postawiłeś trafną diagnozę i mimo, że Twój wniosek jest brutalny i niesprawiedliwy dla islamu, przyznaję Ci rację.
Pozdrawiam Cię serdecznie.
-
2016/08/05 08:57:53
Nieco mnie zaniepokoiłaś Izabelko gdyż moją brutalną konkluzję można w pewnym stopniu tłumaczyć frustracją bezsilnej starości.
Niestety, według mnie, nauki Jezusa zakładają bliski koniec świata. Stąd polecenia typu: nie dbajcie o jutro, bierzcie przykład z ptaków niebieskich, które nie sieją, nie orzą, rzuć wszystko (również żonę i dzieci) i idź za mną.
Sąd Ostateczny spodziewany był jeszcze za Jezusowego pokolenia - w takim kontekście łatwo wszystko rzucić, wszystkim przebaczyć - Bóg wkrótce zrobi z tym porządek. Ale nie zrobił , narura nie lubi próżni.