RSS
czwartek, 31 grudnia 2015

Kaczka

Stara kaczka, syta -
koniec roku wita.
A ta nowa, wygłodniała,
też nasycić by się chciała.
W Nowym Roku będzie tak latała,
biegała, szukała, dziobała
aż... głos rozsądku: Uważaj kaczko miła
żebyś się nie... przeziębiła. 

Koniec roku zastał moje wspomnienia zupełnie zagubione - KLIK.

Czytelnikom życzę aby w Nowym Roku znaleźli to co im najbardziej potrzebne.

01:57, pharlap
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 28 grudnia 2015

Dzień wigilijny miał nieco inny niz zazwyczaj przebieg. Zamiast wigilijnej kolacji był wigilijny lunch gdyż nasze wnuki wystepowały wieczorem w szopce.

Szopka była w kościele - Uniting Church - połączenie Metodystów i Prezbiterian. Wujek naszej synowej i jego żona są w tym kościele pastorami.

Przy kościele tabliczka...

Tabliczka

Centrum dla uchodźców. To w Australii nic nowego, problem traktowania uchodźców istnieje u nas juz od ponad 12 lat. Kościoły protestanckie udzielają uchodźcom dużo wsparcia.
Mnie zastanowil napis w dolnej linii - uznajemy plemię Wurundjedi, tradycyjnych właścicieli tej ziemi. Też nic nowego, takie tabliczki są przy wielu instytucjach publicznych. Przyszło mi jednak do głowy przewrotne pytanie: czy ktoś z administracji centrum spytał sie starszych z plemienia Wurundjedi co myśla o osiedlaniu uchodźców na ich plemienia tradycyjnym lądzie? Czy w ogóle ktokolwiek wie gdzie tę starszyznę plemienia Wurundjedi znaleźć?

Wątpliwości rozwiała szopka. Feliks i Matylda byli czołowymi baranami... 

Owce

Potem pojawili się pasterze i aniołowie. Ewangelia mówi, że widok aniołów bardzo pasterzy przestraszył...

Anioły

Widok? Nasze anioły przypominały papugi cockatoo i wydawały ich odgłosy -  KLIK.

Moje wspomnienia też dotarły w niebiańskie rejony - KLIK.

środa, 23 grudnia 2015

Choinka

Choinki w "moim" sklepie św Wincentego.

Życzę czytelnikom pogodnych i radosnych Świąt.

Świąteczne wpis z dawnych lat tutaj - KLIK.

13:37, pharlap
Link Komentarze (1) »
wtorek, 22 grudnia 2015

Kilka dni temu dostałem od kuzynki w Polsce cenną przesyłkę - kopię gazety Wieczory w Rembówku.

Była to gazeta wydawana w majątku Rembówko koło Ciechanowa gdzie urodził się i wychował mój Ojciec. Miał 3 braci i siostrę. Rodzeństwo urozmaicało sobie czas wydając lokalną gazetę...

Strona tytułowa

W roku 1902 gazetę prowadził najstarszy z braci Stanisław - 14 lat.

Każdy numer rozpoczynal się kolejnym odcinkiem powieści przygodowej pisanej pod pseudominem przez prowadzącego gazetę.

Następnie były rozrywki umysłowe...

Łamigłówki 

Powyżej dwie łamigłówki i rebus - odpowiedzi proszę nadsyłac w komentarzach.

Dalej - Wiadomości Krajowe...

Wiadomości Krajowe

... ciąg dalszy Wiadomości Krajowych...

Wiadomości Krajowe

Wspomniany powyżej Lech M. , który nie uczestniczył w bitwie tylko zbieral zepsute naboje to mój Ojciec, wtedy miał 5 lat.

Poniżej uczestnicy bitwt na pukawki...

Pukacze

pp. Stanisław, Jerzy, Ludmiła.

Numer kończył się Odpowiedziami Redakcji...

Odpowiedzi Redakcji

Jak widać listy nadsyłało wiele osób, anonimów nie przysyłano a redakcja nie wahała się odpowiadać ostro.

Tak to było na mazowieckiej wsi 114 lat temu. 

Od tego czasu prasa bardzo się zmieniła.. Baaaaaaardzo.

07:29, pharlap
Link Komentarze (9) »
poniedziałek, 21 grudnia 2015

Kilka dni temu roznosiłem świąteczne paczki żywnościowe - Christmas hampers. 
W naszej okolicy znajduje się kilkadziesiąt domków "housing commission" czyli zarządzanych przez opiekę socjalną. Oczywiście właśnie tam trafiła większość paczek.

Jeden z obdarowanych - Australijczyk z dziada, pradziada - narzekał...
- Tu, obok mnie mieszka kilka rodzin z Sudanu. Nie żebym miał coś przeciwko nim, porządni ludzie, ale te ich dzieci..
- Co takiego?
- One spędzaja całe dnie na ulicy. Nawet te co jeszcze raczkują. Biegają, jeżdżą na hulajnogach, rowerach, krzyczą. Czasem nawet jedzą. Przeklinają.

Łza się w oku kręci. Przecież tak było w czasach mojego dzieciństwa. Całe dni na podwórku. Nie na ulicy bo były podwórka. Z innymi dziećmi. Biegaliśmy, krzyczeliśmy, strzelaliśmy z łuków, albo i z pistoletów na kapiszony. Nie przeklinaliśmy.

Tę jedyną różnicę łatwo wytłumaczyć. Te sudańskie dzieci uczą się praktycznego języka. Od rodowitych Australijczyków.

Moje wspomnienia z wieku dojrzałego tutaj - KLIK.

niedziela, 20 grudnia 2015

Kilka dni temu w państwowej telewizji australijskiej - ABC TV - w programie Book Club. dyskutowano o książce popularnej tu aktorki Magdy Szubanski - Reckoning - KLIK.
Kilka rozdziałów książki poświęconych jest rodzinie autorki, szczególnie ojcu, który działał w grupie wywiadowczej AK w Warszawie. Jednym z zadań grupy było wykonywanie wyroków śmierci na...
Właśnie tutaj zaczynają się schody. 
Magda Szubanski pisze: "W wieku lat piętnastu (ojciec) zorganizował własną "prywatną armię", która starała się w każdy możliwy sposób szkodzić, w szczególności zabijać Niemców. W 1943 roku został zrekrutowany przez swojego szwagra Andrzeja jako podoficer do grupy egzekucyjnej 993/W - Kompania Zemsta".
Informacja o grupie 993/W tutaj - KLIK.
W dalszym ciągu opowieści autorka pisze: "... (ojciec) brał udział w wykonywaniu wyroków śmierci na członkach Gestapo i współpracujących z nimi Polakach".

Informacje te zbulwersowały członków klubu książki. Prowadząca program pani Jennifer Byrne zreferowała sytuację tak...

To z kolei zbulwersowało mnie - ta fraza: killed Ger..- czkawka - Nazis... and collaborating Poles.

Pewnie jestem nadwrażliwy, ale jeśli pani Byrne byłaby konsekwentna to powinna była powiedzieć - killed Nazis and collaborating Nazis.

P.S. Zlinkowana w drugim zdaniu recenzja książki podaje głądko, bez czkawki: "... was assassinating Polish traitors who were giving secrets to the Nazis and also telling the Nazis where Jewish people were hiding".

Oczywiście Polacy to zdrajcy i antysemici. Niemcy w okresie II wojny światowej przebywali na Marsie.

P.S.2 - we wspomnieniach satyra polityczna w 1981 roku - KLIK.

 

 

 

 

piątek, 18 grudnia 2015

Przed Bozym Narodzeniem organizujemy (Towarzystwo św Wincentego) świąteczne paczki dla ubogich osób w naszej okolicy. 
To jest jak zbiórka pieniędzy, ale w odwrotnym kierunku.  Roznosimy po kościele tace z kartkami, na których wypisane są produkty do zakupienia. Jeden na kartce, sugerujemy żeby chętni brali po dwie kartki - oznacza to wydatek około $10.

Jak co roku rezultaty znacznie przewyższyły nasze oczekiwania...

Zapasy

Wczoraj miałem do pomocy Feliksa...

Feliks

Skompletowal kilka paczek, ważyły grubo ponad 10 kg...

Feliks

Sporo jedzenia zostało. To są wszystko produkty, które mogą trochę poleżeć, będziemy je rozprowadzać w przyszłym roku wśród osób potrzebujacych pomocy.

Inna rzecz, że stwierdziłem, że zapotrzebowanie na naszą pomoc maleje. Czyżby los ubogich w naszej parafii się polepszył? 
Nic podobnego. Po prostu przenoszą się gdiześ indziej. To jest dość droga dzielnica. Osoby ubogiej nie stać na wynajęcie tu mieszkania. Opieka społeczna wybudowała tu przez laty sporo domów  dla ubogich (housing commission).  Obecnie wiele z nich jest sprzedawanych prywatnym właścicielom, którzy je burzą i budują coś lepszego. Najczęściej dwa domki na działce. 
Niby to logiczne, za otrzymane pieniądze housing commision może kupić/wybudować dwa albo i trzy domy w tańszej dzielnicy. Ale czy to robi????

Wpływ gospodarki rynkowej na polecenie -  miłuj bliźniego swego. Bliźni to przecież ktoś bliski , sąsiad. Łatwo kochać sąsiada, który niczego ode mnie nie potrzebuje. Nie tak trudno kochać bliźniego, który jest daleko.

W moich wspomnieniach życie codzienne w Kuwejcie, z kościołem katolickim w tle - KLIK.

czwartek, 17 grudnia 2015

Dzisiaj termometr pokazywał 41 C. Większość dnia spędziłem w ciemnym garniturze więc nie było to nic nadzwyczajnego, ale takie pszczoły...

Izolacja

... własnymi, nieodzianymi ciałami osłaniały swój dom przed promieniami słońca.

Teraz, już po 9 wieczorem, temperatura na dworze 30C. W domu szumi klimatyzacja więc garnitur można zdjąć.

Ciekaw jestem jaka teraz temperatura w pszczelim ulu.

We wspomnieniach Kuwejt na początku roku, temperatury umiarkowane za to spory gorące - KLIK.

poniedziałek, 14 grudnia 2015

Pogoda nareszcie sie stabilizuje. Zakwitły jacarandy...

Jacaranda

Zbłękitniało morze...

Morze

Za to wspomnienia sprzed 34 lat dość zimne - KLIK.

czwartek, 10 grudnia 2015

 Nad strumykiem  tuż obok domu mojego syna pojawiła się tabliczka...

Węże

Uwaga węże!

Pod napisem angielskim napisy w 6 najpopularniejszych w Melbourne językach. Mnie zastanowił ten po grecku - drugi od góry. Moja pamięć lekcji matematyki podpowiada, że po grecku węże to fonetycznie - fidia.  Google translate potwierdza.

Czyżby zatem słynny grecki rzeźbiarz nazywał się pan Wężyk?

Wspomnienia niematematyczne też są aktywne - rok 1980 - KLIK.

Przyjemnie też się dowiedzieć, że ktoś pamieta moje dawne pisanie - KLIK.

 
1 , 2