RSS
sobota, 30 czerwca 2012
W środę, po obejrzeniu wystawy starej literatury perskiej, udałem się do pobliskiego kompleksu handlowego, którego centralnym punktem jest stara shot tower. Takich wież jest w Melbourne kilka a służyły do produkcji śrutu. Technologia była prosta - wstępnie uformowaną ołowianą kulkę zrzucało się z czubka wieży do zbiornika z wodą w celu ostatecznego ukształtowania i ochłodzenia. Że też w Polsce o tym nie słyszałem? 
Wieża w centrum miasta znajduje się pod kloszem...



To pewnie znak obecnych czasów, w wielu dziedzinach. Moim celem nie były rozmyslania lecz zaspokojenie głodu. To powinno wystarczyć...



Kilka razy dosiadły się do mnie malutkie ptaszki. Siadały na poręczy krzesła i patrzyły czy jest szansa coś uszczknąć z mojego talerza. Widocznie wyglądam na nieużytka gdyż wkrótce odwracały się do mnie ogonem i odfruwały. Przesiadłem się więc na drugą stronę stołu gdzie miałem lepsze towarzystwo..



W oczach kota nie było głodu za to skłaniały do zadumy. Dwa tygodnie temu wspominałem w innym miejscu, że czytam książkę 1Q84. Czytam ją nadal, to bardzo gruba książka a ja czytam wolno, tak jak jem. Oczywiście Q w tytule jest zamiennikiem 9 z innej książki. Zastanowiłem się nad obecnym rokiem. 2012 kusi do jeszcze poważniejszych modyfikacji.
?01? - system binarny między dwoma znakami zapytania. Rok zaczął się dziwnie, w środku - albo nie albo tak - nie wiadomo jak się skończy.
Idąc w kierunku stacji przechodziłem pod zegarem, który odliczał ten czas miedzy dwoma znakami zapytania..



03:29, pharlap
Link Dodaj komentarz »
środa, 27 czerwca 2012

Dzisiaj wybrałem się na wystawę Miłość i oddanie. Ciekawy zbieg okoliczności gdyż tuż przed wyjściem z domu zerknąłem na moją blogową bazę a tam - zagadka dotycząca literatury perskiej. Oczywiście nie wytrzymałem i zajrzałem do kilku miejsc w wikipedii. W rezultacie przybyłem na wystawę dość dobrze przygotowany...




Na zewnątrz pogoda jak wyżej, a w środku manuskrypty - klasyka literatury perskiej..



Piękne ilustracje i ornamenty a pośród tego, w ramce, tekst napisany pędzlem z sobolego włosia. Pisarze tacy jak Firdausi, któremu przypisuje się (podobno niesłusznie) autorstwo powieści Yusuf i Zuleyka będącej modyfikacją biblijnej opowieści o przygodzie Józefa z żoną Putyfara. Nizami, którego opowieść Layla i Majnun jest pierwowzorem Romea i Julii. Poeci sufijscy.  Przyznam się, że do dzisiejszego poranka nazwiska tych pisarzy nie były mi znane, ale ich opowieści - jak najbardziej. 
Bajki z tysiąca i jednej nocy uważa się za bajki arabskie, ale przecież z bajkowym świecie nie ma granic i wiele z nich pochodzi z Persji, jak również z Indii czy Armenii. 
Wpis zamykający mój poprzedni blog wspominał o bajkowym, nierealnym, wymiarze mojego życia. Dzisiejsza wystawa to potwierdziła. W drodze powrotnej zajrzałem do bezpłatnej gazety rozdawanej na stacji, spojrzałem na mój horoskop - nadszedł dobry czas na działanie w grupie. Zgadza się, przecież właśnie dołączyłem do blogowej redakcji. 
Zatem zaczyna się nowa bajka. Co nie znaczy, że którakolwiek z poprzednich się skończyła.
11:22, pharlap
Link Komentarze (3) »
niedziela, 24 czerwca 2012
Ludowe przysłowie mówi: żyje się raz potem już się tylko straszy.
Dlatego ten blog nie będzie drugi (po polakdogorynogami) w sensie kolejności, ale będzie inny.

Jaki? Tego jeszcze nie wiem.

P.S. Żeby nie wyjść z obiegu dobiegam TUTAJ.

11:51, pharlap
Link Komentarze (2) »