RSS
niedziela, 28 października 2012
Zaczęła grać w sobotę o 5 popołudniu...



Byłem z nimi między 5 a 8 rano. Skończy grać w niedzielę o 5 popołudniu. Wrażenia z koncertu są w Mojej Bazie (zakładka).
Tagi: muzyka
02:02, pharlap
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 23 października 2012
To było tak...

Who, or why, or which, or what, Is the Akond of SWAT?
Is he tall or short, or dark or fair?

or SQUAT,
The Akond of Swat?
Does he sit on a stool or a sofa or a chair,

What type of poem he likes?
Sonnet, haiku, ode, limerick?

this Muslim Cleric,
The Akond of Swat?

Do his people like him extremely well?
Or do they, whenever they can, rebel,
or Plot,
At the Akond of Swat?

If he catches them then, either old or young,
Does he have them chopped in pieces or hung,
or shot,
The Akond of Swat?

D
efinitely young, brave, females,
In the school bus attacked
and shot,
The Akond of Swat?
Yes, the Akhund of Swat.


05:16, pharlap
Link Komentarze (1) »
niedziela, 14 października 2012
Ostatni tydzień audycji radia ABC Classic był zdominowany przez prezentację wyników plebiscytu na czołową setkę utworów kompozytorów francuskich. Generalnie uważam wszelkie głosowania dotyczące dzieł sztuki za bzdury, ale na tyle sympatyczne, że biorę w nich udział.
Każdy uczestnik miał prawo wytypować 5 otworów z listy liczącej kilkaset pozycji. Można też było dodawać własne propozycje. Tu dopiero człowiek odczuwa swoja bezradność - co wybrać, co odrzucić? Odrzucanie to ostatnio moja specjalnośc więc nie mialem problemu. Moje typy były następujące: Symfonia Fantastyczna Berlioza, Koncert fortepianowy G-dur Ravela, muzyka z opery Carmen Bizeta, muzyka z Opowieści Hoffmana Offenbacha i Gavotte Rameau.
Ostateczne wyniki podano dzisiaj - pierwsze miejsce zajęła muzyka z Carmen - pełna lista TUTAJ.
Naszły mnie wspomnienia. Carmen to nie jest moja ulubiona opera, wprost przeciwnie. Co innego muzyka z tej opery. Właśnie usłyszana w domu mojego szkolnego kolegi uwertura do Carmen zainicjowała moje zainteresowanie muzyką i skłoniła moja Matkę do zainstalowania w naszym mieszkaniu głośnika. To były czasy - głośnik = kablowe radio. 
Dozorca straszył, że komuści ogłupia dziecko, zakonnice, że nastąpi zmiana klimatu. Matka jednak kazała zainstalowac głośnik. Obie przepowiedznie się sprawdziły, ale ...
Niedzielne koncerty chopinowskie, koncert życzeń, Teatrzyk Eterek, Muzyka i Aktualności, audycja z życia Związku Radzieckiego. Ta ostatnia pozycja przyciągała mnie sygnałem muzycznym - pierwsze takty koncertu fortepianowego b-moll Czajkowskiego. Kto to pamięta?
Teraz pozostało mi tylko ABC Classic. To nie umywa się do polskiego głośnika z lat 50. ubiegłego wieku, ale jak wspomniałem na wstępie  jestem na etapie redukcji więc nie narzekam.
Cztery pozycje z mojej listy znalazły się na dobrych miejscach chociaż niezgodnie z moimi preferencjami. No to posłucham jeszcze raz Gavota, który nie zmieścił się w pierwszej setce. Tym razem w wykonaniu fortepianowym z roku 1954 czyli dokładnie z okresu gdy słuchałem kablowego radia.
14:12, pharlap
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 07 października 2012
Dzisiejsza Ewangelia (św Marek 10:2-16) zabrzmiała jak echo czytanej właśnie książki: "..Przystąpili do Niego faryzeusze i chcąc Go wystawić na próbę, pytali Go, czy wolno mężowi oddalić żonę. Odpowiadając zapytał ich: "Co wam nakazał Mojżesz?" Oni rzekli: "Mojżesz pozwolił napisać list rozwodowy i oddalić". Wówczas Jezus rzekł do nich: "Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych napisał wam to przykazanie...".
Z Ewangelii jasno wynika, że Mojżesz zmienił Boże przykazanie, przystosował je do ludzkich możliwości. Ładne rzeczy!?!?!
Książka, którą czytam wspomina wydarzenie kiedy to Bóg polecił ludziom modlić się 40 razy dziennie. I wtedy Mojżesz zaczepił wracającego na ziemię Proroka - ejże, chyba nie zamierzasz tego powiedzieć ludziom, potarguj się. Oj Mojżesz, Mojżesz! I Prorok wracał 4 razy i targował się tak skutecznie, że skończyło się na 5 modlitwach dziennie.
Abraham zdołał wytargować tylko, a raczej aż, 10 sprawiedliwych w Sodomie i skutek tych targów był żaden.
A Mojżesz? Wyglada na to, że w ogóle się nie targował tylko pisał to co uważał za wykonalne. To tłumaczy dlaczego rozbił otrzymane od Boga tablice z przykazaniami. Bo zobaczył, że ludzie tego nie przyjmą. I napisał swoją własną, bardziej strawną, wersję.
04:38, pharlap
Link Dodaj komentarz »
sobota, 06 października 2012
Podczas jazdy rowerowej przysiadłem sobie na ławce odpocząć chwilkę. Otworzyłem zabraną ze sobą książkę... Gibril Farishta wpadł w panikę na myśl o czekającym go spotkaniu.. Czy farishta (anioł), i to nie byle jaki, ale ten sam Anioł, który Zwiastował, może się czegoś bać?
Pytanie (moje) - czy Gibrilowi można zadawać pytania? Pytanie (w książce) - co jest przeciwieństwem wiary? Wątpliwość!
Cóż ma z tym zrobić anioł - dziwny stwór, któremu tylko raz pozwolono upaść?
Moją uwagę zwraca rowerzysta a właściwie jego rower, z którego coś wystaje poniżej pedałów, Oj, czy on czasem nie ma opuszczonego podnóżka? Przypomina mi się jak kiedyś straciłem równowage na zakręcie właśnie z takiego powodu. Rowerzysta zbliża się do lekkiego zakrętu więc wstaję i podnoszę rekę chcąc go ostrzec, rower pochyla się, wystająca rzecz trze o ziemię, ale najwidoczniej nie powoduje utraty równowagi, rowerzysta jedzie dalej. Dopiero z tyłu widzę, że to był krzyż. Tak, przytroczony do pleców krzyż. Niezbyt duży - długości pewnie półtora metra - cały pokryty jakimiś ryngrafami czy innymi wotami dziękczynnymi.
Dokąd można wieźć krzyż? Na spotkanie wiernych? Do nowego miejsca schronienia? No bo chyba nie był to osobisty krzyż rowerzysty, taki krzyż jaki Jezus polecał ludziom dźwigać całe życie.
Zamykam książkę w momencie gdy Gibril zniża się do groty na górze Hira. Sprawdzam czy podnóżek w moim rowerze podniesiony do góry i zauważam, że pod ławką, na której siedziałem stoją buty. Buty to za dużo powiedziane, takie pepegi, czarne, w zupełnie dobrym stanie.
Co się stało z właścicielem? Zapadł się pod ziemię? Czy może uniósł się ponad nią? A może tak zajęty niesieniem swego krzyża, że zapomniał o butach?
Wkładam szatańską książkę do torby i ruszam w drogę.
10:26, pharlap
Link Komentarze (2) »
środa, 03 października 2012
Dzisiaj słońce obudziło mnie z zimowego snu i pojechałem do miasta. Rzeczywiście wiosna w pełni. Fontanny pod National Gallery szumią odświeżająco..



Zieleń atakuje...



Na katedrze św Pawła wyrósł kolejny róg...



Celem mojej wyprawy był jednak Głównie Mozart bo taki jest tytuł serii porannych koncertów w Melbourne Recital Centre. Tytuł serii prowokuje do pytania - a kto oprócz Mozarta? Tym razem konkurencja była silna - Haendel, Bach i Heinrich Ignaz Franz von Biber. Specjalnie podałem komplet imion żeby nie pomylił się komuś ze śpiewającym lizakiem - Justinem Bieberem. 
Orkiestra wykonała krótki utwór Bibera - Battalia - Bitwa. Polecam wysłuchanie i obejrzenie zlinkowanego video. Po pierwsze imitacja odgłosów bitwy - proszę zobaczyć do jakich sztuczek ucieka się basista (3m30s). Chyba dopiero Czajkowski w Uwerturze 1812 spróbował równie mocnych tricków. Po drugie - mieszanka pieśni ludowych (1m50s). To jest dla mnie rewelacja - to są przecież "nasze" góralskie skrzypki pomieszane z melodiami węgierskimi, rumuńskimi - nie na darmo Biber pracował u biskupa Ołomuńca. Swojskie melodie to jedno, ale to ich pomieszanie - czegoś podobnego nie sposób było usłyszeć przez 200 lat od śmierci Bibera.
Bach - koncert na dwoje skrzypiec. Oj strach tego słuchać gdy ma się w pamięci jak to grali ojciec i syn, Dawid i Igor. Natomiast przy tej okazji  usłyszałem o książce - Bluff your way in Music. Poradnik skupia się na czterech kompozytorach - Bach, Mozart, Beethoven, Wszyscy Inni. Rada na temat Bacha jest bardzo rozsądna - jeśli chcesz błysnąc w tym temacie to powiedz z wyrazem: ach Bach. Każde słowo więcej może być niebezpieczne.
No i tak doszedłem do sedna koncertu - Symfonia Praska Mozarta. Prapremiera w Pradze, 19 stycznia 1787 roku. Najszczęśliwsze dni w karierze Mozarta. Do Pragi pojechał ze sporym wsparciem - żona,  6 muzyków, biografista Nemecek i pies. Traktowano go jak udzielnego księcia. 
Och Praga! 220 lat później była równie piękna.
Tagi: muzyka
10:23, pharlap
Link Dodaj komentarz »