Wpisy z tagiem: kasztan

poniedziałek, 26 października 2015

5 miesięcy temu było tu tak - KLIK. Oczywiście kasztan Paderewskiego, zasadzony 111 lat temu. Napisałem wtedy (znaczy w maju tego roku, nie 111 lat temu), że na wiosnę będzie dobrze. Sprawdziło się...

 Kasztan

Widać juz malutkie kasztanki...

Kwiaty

Od maja pojawiło się w Ogrodzie coś nowego...

Tropik

Pięknie tu.

Zaś 40 lat temu było bardzo niepięknie - KLIK.

 

sobota, 16 maja 2015

Przez ostatni tydzień nie oszczedzały nas deszcze. Dzisiaj zaświeciło piękne słońce. Pojechałem na rowerze do ogrodu botanicznego...

Cera

Cera

Czy te zdjęcia nie są najlepszym potwierdzeniem tytułu?
A to smutne drzewo poniżej? 

Cera

To drzewo mojej specjalnej troski - kasztan Paderewskiego - odwiedzam go kilka razy na rok. Historia drzewa tutaj - KLIK. O wizycie Paderewskiego w Melbourne - tutaj - KLIK. Nie ma się co martwić, przecież u nas jest obecnie odpowiednik drugiej połowy listopada. Na wiosnę będzie dobrze.

piątek, 14 listopada 2014

Wczoraj mieliśmy prawdziwie letni dzień. Słonecznie, 34 C. Komunikat o pogodzie nadawali z nadmorskiej promenady i wspomnieli, że mimo wczesnej pory - 7 rano - sporo osób wita dzień nad brzegiem morza.

Pozazdrościłem i z tym uczuciem zazdrości obudziłem się dzisiaj rano. Noc była ciepła więc obudziłem się wcześnie. Dzień zapowiadał się łagodnie pochmurny. Czyż można zrobić coś lepszego niż zneutralizować zazdrość czynem?

Wypiłem herbatę i już przed 7 byłem na ścieżce rowerowej. Nie spodziewałem się wielkiego ruchu gdyż sądziłem, że ludzie jeżdżący na rowerach do biura zaczynają pracę dopiero o 9. Przeliczyłem się. W niecałe pół godziny wyprzedziła mnie setka rowerzystów. Nie czułem się zbyt bezpiecznie gdyż w wielu miejscach ścieżka jest dość wąska a ci wspaniali mężczyźni na swoich dwukołowych rumakach pewnie odczuwają ogromną satysfakcję wyprzedzając kogoś ze świstem i dysząc prosto w ucho ofiary.

Dojechałem do miasta akurat gdy otwierali bramy Ogrodu Botanicznego. Tam przecież rośnie drzewo mojej specjalnej troski - kasztan Paderewkiego - KLIK. Zimą prezentowało się bardzo kiepsko więc odetchnąłem z ulgą na ten widok... 

Kasztan

Pod drzewem dwie ławki na nich tabliczki - Arthur Ernest Farn - cocinero errante oraz Sarah Jane Louise Walker. Cocinero errante - wędrowny kucharz - właśnie tutaj sobie przysiadł po trudach życia. Jakże stosowne miejsce.
Miłym zaskoczeniem były liczne owoce....

Kasztany

W bramie wyjazdowej uderzył mnie lodowaty południowy wiatr. Melbourne jest dośc daleko od Antarktydy, ale jednak nie oddziela nas od tego kontynentu żadna lądowa bariera i kiedy zadmie z południa to natychmiast robu się lodowato.

Moim następnym przystankiem było drugie regularnie odwiedzane przez mnie miejsce - Albert Park...

Albert Lake

Powalczyłem troche z wiatrem i wkrótce byłem na plaży...

Plaza

No cóż, wyglądała jak listopadowa plaża...

Plaża

Wyjeżdżając z domu rozważałem opcję kąpieli. Było tak zimno, że woda wydawała się być ciepła. Jednak przy tak krótkich falach pływanie nie wchodziło w rachubę a perspektywa wyjścia z wody na ten zimny wiatr nie była zbyt atrakcyjna więc zawróciłem w pół kroku...

Płukanie nóg

Przejechałem nadmorską platanową aleją. Mając na uwadze ceny domów platynowa aleja byłaby równie słuszną nazwą...

Platany

A potem dostałem wiatr w plecy.

PS. Ponizej I.J. Paderewski wykonuje swój menuet w Hollywoodzkim filmie

niedziela, 31 sierpnia 2014

W australijskim kalendarzu pory roku zaczynają się z początkiem miesiąca a więc jutro będziemy mieli już wiosnę. Jeśli zaś chodzi o ostatnią zimę to...

Hu-hu, ha, nasza zima zła!

Środek zimy prezentowałem tutaj - KLIK. Ostatni dzień zimy spędziłem też na świeżym powietrzu - pojechałem na rowerze do miasta.

Ścieżka rowerowa prowadzi wśród zieleni a ostatnie kilometry na specjalnym pomoście nad naszą rzeką Yarra.

SciezkaSciezka

W mieście drogę zagradza mi tłum...

Walk the Park

Na koszulkach nadruk - Walk the Park. Maszeruj przez park? Oczywiście, że nie. Park to skrót od Parkinson. A więc chyba - Zdepcz (chorobę) Parkinsona.

Moim celem jest Royal Botanic Garden. W bramie informacja, że dzisiaj jest dzień ślubów. Na zdjęciu po prawej widać ślubną markizę...

SlubyNamiot slubny

Spoglądam na parkowy staw z drugiej strony, po prawej bielą się krzesła dla ślubnych gości na konkurencyjnej imprezie...

Staw

Popycham rower w tamtą stronę, wiązanki róż...

Wiazanki

Wreszcie docieram do prawdziwego celu mojej wycieczki...

Kasztan

O Boże, jak on zmarniał przez tę zimę! To kasztan Paderewskiego, drzewo mojej specjalnej troski - patrz tutaj - KLIK. Mam nadzieję, że wiosna go odrodzi, jak 2 lata temu - patrz tutaj - KLIK.

Zadanie wykonane, można rozejrzeć się dookoła...

Kwiaty

Spoza zieleni napierają pobliskie obiekty sportowe...

Miasto

Zaglądam jeszcze nad staw gdzie wiele osób rozłożyło się na trawie...

Piknik

Moją uwagę zwraca grupa miłośników chartów...

Charty

Pora wracać. Pożegnalny rzut oka na pałac gubernatora nad którym powiewa flaga naszej Monarchini. W końcu to jest Królewski Ogród Botaniczny...

Pałac gubernatora

Część drogi do domu odbywam pociągiem i wreszcie swojskie ścieżki...

Koło domu

 

niedziela, 16 czerwca 2013

Kasztan posadzony przez Ignacego Paderewskiego w Ogrodzie Botanicznym w Melbourne to obiekt mojej specjalnej troski. Odkrycie drzewa opisałem TUTAJ. Podczas wizyty w listopadzie 2012 kasztan cieszył owocami - patrz TUTAJ. W międzyczasie zniknęła tabliczka z informacją o drzewie, w marcu złożyłem reklamację. Reklamacja załatwiona...

Paderewski

Za to kasztan skurczył się i zszarzał na zimę..

Kasztan

Byle do wiosny

poniedziałek, 12 listopada 2012
Dzień Niepodległości.
zaowocował.



Tagi: haiku kasztan
01:23, pharlap
Link Dodaj komentarz »