Wpisy z tagiem: księgi jakubowe

piątek, 19 sierpnia 2016

Radziwiłł

"Hieronim Florian Radziwiłł  (na zdjęciu) od miesięcy przygotowywał się na ten dzień. Setki chłopów w jego dobrach na Litwie łapały wszelkiego rodzaju zwierzynę: lisy, dziki, wilki, niedźwiedzie, łosie i sarny pakowano do wielkich klatek i saniami wieziono do Warszawy. Nad Wisłą kazał na wielkim polu nasadzić małych choinek...
(...)  Na sygnał trąbki zaczęto wypuszczać zwierzynę z klatek. Oszołomione, zziębnięte, od dawna bez ruchu, ledwie żywe, stoją przy klatkach, nie wiedząc, przed czym uciekać. Wtedy spuszczają na nie psy i robi się tumult straszliwy: wilki rzucają się na łosie, a niedźwiedzie na dziki, psy zaś na niedźwiedzie, wszystko na oczach króla, który do nich strzela.
(...) pan Radiwiłł jest człowiekiem wielkiej fantazji i ma w zwyczaju za pomoca specjalnie skonstruowanej machiny wystrzeliwać zwierzęta w powietrze jak armatnie kule - strzela się do nich, jak lecą...
Dla dzików zaś zrobiono specjalny szpaler, u którego końca znajdowała się fosa z wodą; zaganiano dziki w ten szpaler i szczuto je psami, a gdy przerażone uciekały, wpadały wprost do wody, gdzie bezradnie pływając, stawały się łatwym łupem dla strzelców.
Tutaj mieli za to po południu inną atrakcję. Wszyscy myśliwi, już podchmieleni, zebrali sie wokół specjalnej areny - wypuszczono na nią młode dziki, które miały przymocowane na plecach koty, jak jeźdźców. Przeciw nim poszła sfora psów. Bardzo to wszystkich cieszyło, tak że nabrali dobrego humoru przed wieńczącym polowanie balem".

Olga Tokarczuk - Księgi Jakubowe.
 

czwartek, 09 czerwca 2016

"I stało się, gdy się przybliżył do obozu, że ujrzał cielca i tańce, a rozgniewawszy się bardzo Mojżesz porzucił z rąk swoich tablice i stłukł je pod górą. (...)
I rzekł Pan do Mojżesza: wyciesz* sobie dwie tablice kamienne, podobne pierwszym, a napiszę na tychże tablicach słowa, które były na tablicach pierwszych, któreżeś stłukł."
Stary Testament - Księga Wyjścia (Exodus) -  Towarzystawo Biblijne Warszawa 1961.
* wyciesz sobie - zastanawiałem się gdzie tu było miejsce na cieszenie się. Doszedłem do wniosku, że wyciesz za czasów księdza Wujka znaczyło wyciosaj.

Przez wiele lat nie zastanawiałem się wiele nad tym wydarzeniem aż kiedyś naszły mnie wątpliwości.

Przecież to bez sensu - Bóg będzie się trudził na pisaniem kilka razy tych samych przykazań? 
Oczywiste wydało mi się, że po zawodzie jakim sprawił Mu lud Izraela, Bóg zmieni zdanie - nowe przykazania bedą dużo surowsze od tych oryginalnych.
Po pewnym czasie zmodyfikowałem tę koncepcję - to nie Bóg pisał nowe przykazania, Mojżesz sam to zrobił.

Fantazjowałem nieco na tej kanwie i dumałem w jakiej formie to gdzieś zaprezentować a tu wczoraj okazało się, że niczego nowego nie wymyśliłem...

"Wtedy Mojżesz schodząc z góry i widząc co sie dzieje, pomyslał: 'Zostawiłem ich na tak krótko, a oni nie potrafili wytrzymać w cnocie. Nie sa więc godni tak wspaniałomyślnego i wielkodusznego prawa, jakie przeznaczył im Bóg'. I w rozpaczy wielkiej rozbił tablice o ziemię, tak że rozpadły się na tysiąc kawałków i obróciły w proch. (...) Wtedy przyszedł do niego Samael* pod postacią anioła i podyktował mu przykazania, które odtąd miały trzymać lud boży w niewoli.
Aby nikt już nie poznał prawdziwego Prawa wolności, Samael zebrał kawałki rozbitej Tory de 'Acilut i roproszył je po świecie, w wielu religiach. Kiedy Mesjasz przyjdzie, będzie musiał wejść do królestwa Samaela, żeby zebrać te odłamki tablic i na nowo przedstwić nowe Prawo w swoim ostatnim objawieniu...".

Księgi Jakubowe - Olga Tokarczuk.

Samael - upadły anioł, anioł śmierci - KLIK

Właściwie to poczułem pewną ulgę gdyż ciążyła mi świadomość obowiązku przekazania tej rewelacji we właściwej formie. Teraz już nie musze się kłopotać - rewelacja jest od dawna znana - mogę na luzie zastanowic się nad formą.